Delikatnie o świecie

Więzienna rzeczywistość

Ten kto miał kiedyś styczność z tematem wie, że są różne typy więźniów, którzy różnią się traktowaniem przez innych skazańców. To nie jest tak, że więzień to po prostu więzień i każdy jest sobie równy. Inaczej traktowani są oszuści podatkowi, gwałciciele, mordercy, włamywacze, a jeszcze inaczej pedofile. Właśnie o tych ostatni będzie dzisiejszy wpis.

Tak naprawdę grup więziennych jest znacznie więcej, a hierarchia więzienna nie zawsze wygląda w rzeczywistości tak, jak na filmach. Co kraj, to obyczaj, ale są pewne zasady, które są wspólne dla wszystkich zakładów więziennych. W każdym więzieniu dna końcu łańcucha „pokarmowego” znajdują się „wtyki”, chorzy psychicznie, homoseksualiści, pedofile, gwałciciele i damscy bokserzy. 

Jeden z oficerów więziennych twierdzi, że te grupy mają najgorzej w więzieniu, ale niekoniecznie z powodu zwyrodniałych czynów, których się dopuścili. Źródłem tego traktowania jego raczej usprawiedliwienie własnych czynów, za które zostali zapuszkowani. Nie ma tu nic do tego bardziej prężny „kręgosłup moralny”.  Również na tej drodze zmusza się pedofili, gwałcicieli i znęcających nad kobietami do wykonywania najbardziej żenujących i uwłaczających jednostce ludzkiej. Poniżające obowiązki dotyczą również pewnych usług dotyczących innych kolegów z „bloku”.  Jednak to również nie zawsze wygląda to tak agresywnie i brutalnie, jak prezentowane jest popkulturze. Czasem w więzieniach ustalone są pewne sygnały (zgaszenie światła, wykonanie jakiegoś ruchu) aby zasygnalizować potrzebę odbycia stosunku. Oczywiście ekstremalne sytuacje również się zdarzają, ale wszystko zależy od nastawienia innych więźniów i strażników, którzy są skłonni do przymykania oka na takie rzeczy.

Jednak to nie pedofile i gwałciciele w więzieniu mają najgorzej. Wśród tych podlegających bezwzględnie najgorszemu traktowaniu znajdują się psychicznie chorzy, homoseksualiści  i mężczyźni, o których nie da się powiedzieć, że noszą przypiętą metkę „samiec alfa”. Ci ludzie są bezbronni, rzadko kiedy trzymają się w zwartych grupach i ciężko znaleźć im kogoś, kto chciałby wziąć ich pod ochronę.

To trochę przerażające biorąc pod uwagę to, że nawet pedofilom zdarza się dopasować w jakiejś grupie i mieć nad sobą kogoś, kto byłby dla nich więziennym „stróżem”. Nie rozumiem natomiast gorszego traktowania homoseksualistów i osób chorych psychicznie, którzy niezależnie od stopnia popełnionego przestępstwa zawsze mają tak samo ciężko.